Ministerstwo Infrastruktury nie ustaliło jeszcze, w jaki sposób rozwiąże problem rozliczenia dotacji unijnych na tabor PKP Intercity po wyborze operatorów przewozów dalekobieżnych w drodze przetargu. Samorządy województw zajmują zróżnicowane stanowiska: jedne nie wykluczają powołania własnych pooli, inne chcą ograniczyć się do stosowania klauzul taborowych lub odkładają decyzję na później. Wszyscy jednak mają dołożyć starań, by nie musieć zwracać pozyskanego z UE dofinansowania.
Jak pisaliśmy niedawno, wejście w życie obowiązku przetargowego przy wyborze operatorów dotowanych przewozów kolejowych
stworzy nową sytuację dla przewoźników, którzy korzystali z funduszy unijnych na zakup taboru. Zadaliśmy w związku z tym organizatorom wojewódzkim oraz krajowemu pytania o praktyczne znaczenie wspomnianych wytycznych. Spytaliśmy też o to, czy w związku z wytycznymi zamierzają oni powołać własne
poole taborowe, do których mógłby zostać przekazany tabor kupiony w poprzednich latach z dofinansowaniem ze środków unijnych – które to pojazdy byłyby następnie wynajmowane przyszłym zwycięzcom przetargów na przewozy.
MI: Tabor dalekobieżny – na razie bez decyzji
Ministerstwo Infrastruktury przyznaje, że kwestia rozliczenia taboru kolejowego dofinansowywanego ze środków unijnych dotyczy także przewozów międzywojewódzkich i międzynarodowych, dla których organizatorem jest sam resort. – Aktualnie MI prowadzi analizy dotyczące możliwych rozwiązań i mechanizmów do wprowadzenia, które są przewidziane w ramach Rozporządzenia 1370/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z 23 października 2007 r. dotyczącego usług publicznych w zakresie kolejowego i drogowego transportu pasażerskiego – zapewnia rzecznik MI Anna Szumańska. Możliwe warianty to: przeniesienie taboru współfinansowanego ze środków funduszy europejskich do innej umowy o świadczenie usług publicznych, sprzedaż taboru współfinansowanego ze środków funduszy europejskich innemu operatorowi, a także przeniesienie taboru na organizatora z odpowiednim rozliczeniem środków dotychczas nierozliczonych w ramach rekompensaty.
Zwrot nierozliczonej w ramach rekompensaty kwoty dofinansowania inwestycji taborowej ze środków funduszy europejskich będzie dopiero ostatnią możliwością. – Nie wyklucza się także wprowadzenia odmiennego mechanizmu od powyższych, w przypadku jego konsultacji i uzyskania zgody ze strony Komisji Europejskiej – zaznacza przedstawicielka resortu. Powołania
poolu taborowego ministerstwo obecnie nie planuje.
– Wybrane rozwiązanie posłuży do rozstrzygnięcia sytuacji dotyczącej aktualnie zakupionego taboru, nadal podlegającego rozliczeniom ze środków publicznych, oraz będzie stanowić podstawę w przypadku przyszłych inwestycji taborowych planowanych w ramach obecnej oraz w kolejnych umowach na przewozy międzywojewódzkie i międzynarodowe – kontynuuje Szumańska. Decyzję taką będą musieli też podjąć marszałkowie poszczególnych województw, będący organizatorami regionalnych przewozów kolejowych w swoich regionach.
Zachodniopomorskie: To nie nasz problem
Jak do sprawy odnoszą się ci ostatni? Na naszych łamach opisaliśmy już stanowisko samorządu województwa lubelskiego. Rozważa on powołanie własnej spółki kolejowej, która
mogłaby przybrać właśnie formę wspomnianego poolu taborowego. Ostateczne decyzje na razie jednak nie zapadły.
– Województwo Zachodniopomorskie od przeszło 15 lat sukcesywnie inwestuje w budowę własnej floty pojazdów kolejowych, przewidzianych do udostępniania wybranemu przewoźnikowi (obecnie w drodze powierzenia przewozów, a w przyszłości wyłonionemu na podstawie postępowania przetargowego) – przypomina biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego. – Pojazdy udostępniane są Operatorowi przewozów (obecnie spółce Polregio) na podstawie umowy dzierżawy. Taka forma udostępniania taboru eliminuje wszelkie wątpliwości w zakresie niedozwolonej pomocy publicznej zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej w zakresie zachowania warunków równej konkurencji na rynku przewozów pasażerskich – przekonuje.
Jak podkreśla, w efekcie powstała dość jednolita flota pojazdów elektrycznych (łącznie 48 EZT dwóch typów) oraz spalinowych i dwunapędowych (po 12 egzemplarzy, reprezentujących trzy serie). – Tabor ten został zakupiony przy wykorzystaniu środków Unii Europejskiej, Funduszu Kolejowego oraz środków własnych i stanowi wyłączną własność Województwa Zachodniopomorskiego. Można zatem stwierdzić, że Województwo Zachodniopomorskie już obecnie pełni funkcję poolu taborowego, tym bardziej, że naprawy poziomu P4 i P5 wszystkich pojazdów oraz naprawy P3 znacznej części taboru, zgodnie z zawartą umową leżą w zakresie kompetencji Województwa – ocenia UMWZP. W odróżnieniu od podmiotów komercyjnych służy on jednak wyłącznie do zapewnienia taboru dla realizacji przewozów zlecanych przez województwo.
Wytyczne – czy tylko opinia?
W odróżnieniu od powyższego województwo świętokrzyskie zapewnia, że wytyczne CUPT mają dla niego „kluczowe znaczenie operacyjne i finansowe”. – Po pierwsze, zobowiązują organizatora do stosowania w umowach PSC tzw. klauzul taborowych, które gwarantują pełne i zgodne z prawem rozliczenie unijnego dofinansowania w całym cyklu życia taboru. Oznacza to konieczność precyzyjnego określenia w umowach mechanizmów dotyczących dalszego wykorzystania, przenoszenia lub rozliczania pojazdów po zakończeniu obowiązywania danej PSC – wyjaśnia rzecznik prasowy marszałka województwa Przemysław Chruściel. Nakładają one również obowiązek zapewnienia pełnej neutralności konkurencyjnej w przetargach. – Urząd musi więc tak kształtować postępowania, aby dostęp do taboru współfinansowanego z UE był zagwarantowany każdemu operatorowi, co uniemożliwia uprzywilejowanie dotychczasowych przewoźników – zwraca uwagę.
Co więcej – według UMWŚw – wytyczne określają, że dofinansowanie może być wypłacane tylko w trakcie obowiązywania umowy PSC. To zaś wymaga od organizatora właściwego planowania harmonogramów projektów i umów. – Wreszcie, dokumenty CUPT wskazują, że odpowiednio przygotowane klauzule taborowe minimalizują ryzyko zwrotu dotacji po liberalizacji rynku kolejowego w 2030 r. i umożliwiają płynne przekazywanie taboru między operatorami. W praktyce oznacza to, że Urząd musi prowadzić długofalową politykę taborową, obejmującą planowanie wykorzystania pojazdów nie tylko w jednej, ale w kolejnych umowach PSC – przekonuje Chruściel. Wytyczne te kształtują więc ramy prawne i organizacyjne, w jakich samorząd województwa musi przygotowywać, zawierać i nadzorować umowy PSC w transporcie kolejowym. Powoływać
poolu taborowego świętokrzyski marszałek nie zamierza: argumentami przeciw takiemu rozwiązaniu są nakłady finansowe oraz ryzyko operacyjne i organizacyjne. Wystarczającym zabezpieczeniem interesu publicznego i zgodności z zasadami pomocy publicznej mają być klauzule taborowe.
Odmienną postawę prezentuje sąsiad z północy. – Samorząd województwa mazowieckiego nie podjął jeszcze decyzji związanej z rozliczeniem pomocy publicznej – informuje Biuro Prasowe mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego. Przypomina jednocześnie, że – jak wskazało samo CUPT – istnieje ryzyko, iż Komisja Europejska lub inne organy UE będą miały wątpliwości co do zasadności zastosowania konkretnego rozwiązania. Stanowisko Centrum nie jest zaś (w ocenie UMWM) wytycznymi, lecz jedynie opinią.
Kto nie inwestował… nie ma problemu
Województwo warmińsko-mazurskie jako organizator przewozów w obecnej unijnej perspektywie budżetowej nie jest beneficjentem unijnych dofinansowań na zakup nowego taboru. Nie zamierza też tworzyć osobnej spółki pełniącej obowiązki poolu taborowego. – Tabor będzie udostępniany przyszłym operatorom/operatorowi w ramach Umowy PSC, która będzie realizowana od roku 2027 zgodnie z wytycznymi OPZ planowanego postępowania przetargowego. Jednocześnie trwają wewnętrzne analizy dotyczące potrzeb województwa w zakresie przyszłej perspektywy finansowej UE 2028-2034, również w zakresie taboru kolejowego, jednakże na tym etapie nie zostały podjęte żadne decyzje w tym zakresie – informuje Biuro Prasowe UMWWM. Wspomniany park taborowy składa się z 12 jednostek (9 spalinowych i 3 elektrycznych).
Podobną odpowiedź otrzymaliśmy z podlaskiego Urzędu Marszałkowskiego. – Województwo jest właścicielem siedemnastu pojazdów szynowych, które udostępnia operatorowi do obsługi połączeń regionalnych. Pozostały tabor przypisany do umowy stanowiący własność przewoźnika nie był nabywany w ostatnich latach przez operatora przy wsparciu Funduszy Europejskich. Samorząd zamierza zwiększyć liczbę posiadanych pojazdów i nabyć nowe, które będą udostępniane wybranemu operatorowi w ramach przyszłych kontraktów – deklaruje rzeczniczka prasowa marszałka województwa Małgorzata Półtorak.